Książkę polecił mi jeden z czytelników mojego newslettera, Łukasz. Dzięki!
Tytuł książki z pewnością przyciąga ludzi mojego pokroju, czyli takich, co są zainteresowani naukami przyrodniczymi, edukacją dzieci i życiem jak najbliżej natury. Tę „naturę” rozumiem właśnie jako przyrodę: las, wodę, łąkę, przestrzeń, krajobraz, rośliny i zwierzęta itp. Dlatego „dzikie dziecko” i „rozwój w zgodzie z naturą” odruchowo rozumiem jako wychowanie blisko przyrody, a słowa „jak wspierać” sugerują, że książka będzie czymś w rodzaju poradnika.
Okazuje się, że tu się z autorem nie zrozumieliśmy.
Autor jest fizjoterapeutą niemowląt i małych dzieci, psychoterapeutą, a także propagatorem „dzikiego pływania”, na którego temat także napisał książkę. Okazuje się, że rozumie on „rozwój w zgodzie z naturą” raczej jako taki rozwój, który nawiązuje do pierwotnych, genetycznych potrzeb naszego gatunku. I chodzi tu o wszystko, co dotyczy rozwoju głównie fizycznego: integracji sensorycznej, postawy, ruchu. Podkreśla on też, że prawidłowy rozwój fizyczny warunkuje zdrowie i harmonijny rozwój psychiczny. Biorąc pod uwagę zawód i zainteresowania autora wszystko się zgadza. Nie da się też z marszu podważyć informacji, które w książce prezentuje. Wiele z nich jest też po prostu praktycznych i przydatnych.
Książka jest podzielona na trzy części. Pierwsza część wprowadza w temat: autor dzieli się własnymi przemyśleniami oraz najważniejszymi ideami i teoriami psychologicznymi, którymi się kieruje.
W drugiej części autor omawia napięcie posturalne, rozwój odruchów i reakcji oraz kształtowanie się postawy od wieku niemowlęcego. Odpowiada też na pytania czytelników dotyczące rozwoju fizycznego dzieci. Pytania dotyczą różnych rodzajów sportów i aktywności, a nawet butów, nosideł czy zabawek.
W trzeciej części pojawia się kilka wątków psychologicznych dotyczących wspierania dziecka w trudniejszych sytuacjach.
Przedstawione w książce porady, np. dotyczące doboru butów czy szkodliwości skakania na trampolinie, są bez wątpienia przydatne – myślę, że wiele z wyjaśnionych w książce kwestii to pytania, które zadaje sobie większość rodziców. Jednak ich pobieżność, a także brak powiązania między poszczególnymi częściami książki, pozostawiają sporo do życzenia.
Książka na pewno przyda się rodzicom bardzo małych dzieci (a nawet niemowląt). Rozwieje też wątpliwości rodziców, którzy przeczuwają, że tradycyjne porady polskich mam i babć dotyczące tego, jak dzieci ubierać i na co im pozwalać nie są do końca zgodne z biologią rozwoju.
Z książką warto się więc zapoznać (czas na przeczytanie jej nie powinien przekroczyć paru dni), ale nie można od niej oczekiwać, że będzie biblią rozwoju dziecka towarzyszącą rodzicom przez wiele lat. Nie ma też w niej nic na temat tego, w jaki sposób spędzać z dziećmi więcej czasu na świeżym powietrzu, czy jak je do tego zachęcać.
Subiektywnie: mocne 4,5 / 10: ta książka mogła być blogiem.
Dzikie dziecko. Jak wspierać rozwój psychoruchowy dziecka w zgodzie z naturą
Leszek Naziemiec, Wydawnictwo Sensus
Opis wydawcy:
„Ta książka powstała przede wszystkim z myślą o rodzicach, którym właśnie urodziło się dziecko. Przedstawione w niej pomysły i idee mogą być stosowane w domu i poza nim, w żłobku, przedszkolu i pierwszych klasach szkoły podstawowej. Przydadzą się również terapeutom, którzy na co dzień pracują z niemowlętami i maluchami, dbając o ich aparat ruchu.
Żyjemy w warunkach diametralnie innych od tych, w których na świecie pojawił się nasz gatunek. Cywilizacja zmieniła bardzo dużo ― także sposób, w jaki opiekujemy się dziećmi. Umieszczamy je w różnego rodzaju nosidłach, fotelikach i bujakach, uczymy chodzić w butach, korygujemy postawę i sposób, w jaki chodzą czy siedzą. To wszystko wyrazy troski o najmłodszych, które jednak… nie zawsze są dla nich dobre.”

