Ksyloteka: drzewa zamknięte w książkach. Jak stworzyć własną kolekcję z dzieckiem [DIY]

zdjęcie nagłówkowe: Universalmuseum Joanneum | M. Knopp

Czy drzewo może „napisać” książkę? A może da się zamknąć je w książce — wraz z jego częściami, fakturami, kolorami i zastosowaniami? Gdy odkryłam, że takie niezwykłe tomy naprawdę istnieją, natychmiast chciałam zajrzeć do środka. Najpierw pokażę Ci dawne księgi tworzone przez badaczy drzew, a potem podpowiem, jak zainspirować się nimi i stworzyć z dzieckiem własną kolekcję.

Księga, którą „napisało” drzewo

Wszystko zaczęło się od wiadomości Andrzeja, czytelnika mojego newslettera:

Dzisiejsze zadanie* przypomniało mi księgi drzew, które kiedyś widziałem w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu. Były to, przypominające XVIII-wieczne księgi, pudełka z drewna. Grzbiet takiej księgi stanowiła deseczka z korą tego drzewa, o którym księga była. Wewnątrz znajdowały się zasuszone liście, czasem młoda gałązka z pąkami, owoce i na dnie rysunek całego drzewa. Zdarzało się, że umieszczano też szkodniki żerujące na tym drzewie (pniu lub liściach).

*W każdym wydaniu newslettera mam dla czytelników małe zadanie do zrobienia w przyrodzie.

Słowa Andrzeja natychmiast pobudziły moją wyobraźnię. Jak to może wyglądać? Jak księga, pudełko czy gablota? Czy fragmenty drzewa „fruwają” w środku, tak że można je przekładać i oglądać? I czy takie cudo można zobaczyć tylko w Sandomierzu?

Zaczęłam szukać odpowiedzi i szybko odkryłam, że te niezwykłe „księgi” mają własną nazwę. Ksyloteka (xylotheque, xylothek), nazywana też „biblioteką drzewną”, przypomina rozbudowany zielnik poświęcony nie tylko anatomii drzew, lecz także ich zastosowaniom gospodarczym. Jej nazwa pochodzi od greckich słów xylon — drewno — oraz theke — schowek lub zbiór.


Ksyloteka — drewniane tomy poświęcone gatunkom drzew

Ksyloteka — drewniane tomy poświęcone poszczególnym gatunkom drzew. Źródło: Atlas Obscura.

Ksyloteka to księgozbiór, w którym każdy tom opowiada o jednym gatunku drzewa

Nie widziałam jeszcze ksyloteki na żywo, dlatego jej wnętrze poznaję na razie dzięki zdjęciom — i opisowi Andrzeja, który trafnie uchwycił jej niezwykłą formę.

Każdemu gatunkowi poświęcone jest osobne pudełko wykonane z jego drewna. Otwiera się z obu stron, więc przypomina książkę. Fragment kory tworzy grzbiet, a wewnątrz znajdują się przekroje drewna, zasuszone liście, pąki, kwiaty, owoce i nasiona, a czasem nawet związane z tym gatunkiem owady, na przykład żerujące na nim szkodniki. To trochę książka, trochę zielnik, a trochę pudełko kolekcjonera, który starannie wyeksponował każdy okaz.


Drewniane księgi w gabinecie osobliwości

Drewniane księgi w gabinecie osobliwości. Źródło: Lobkowicz Collections.

W Domu Długosza czeka ponad sto drewnianych tomów

Ksyloteka, którą polecił mi Andrzej, znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu, mieszczącym się w Domu Długosza. To właśnie tam można dziś zobaczyć ponad sto ksiąg drzewnych, wykonanych z drewna gatunków drzew i krzewów występujących niegdyś na terenie guberni radomskiej.

Kolekcję można oglądać w dwóch gablotach. Są w nich tomy zamknięte oraz otwarte. Na mchu ułożono korę, drewno w przekroju, drewno heblowane i politurowane, gałązki, liście, kwiaty, owoce i nasiona. Do tego wiórki, trociny, węgiel, popiół oraz krótki opis gatunku.


Księgi drzewne Wiktora Kozłowskiego w Domu Długosza

Księgi drzewne Wiktora Kozłowskiego prezentowane w Domu Długosza. Źródło: Muzeum Diecezjalne w Sandomierzu.

Autorem sandomierskich ksiąg był Wiktor Kazimierz Grzegorz Kozłowski herbu Jastrzębiec (1791–1858) — leśnik, przyrodnik i kolekcjoner. Ukończył matematykę i fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, a w 1819 roku został profesorem Szkoły Leśnictwa. Pod koniec życia pracował jako nadleśniczy w Chlewiskach, na terenie guberni radomskiej.

Kozłowski poza fragmentami drzew zbierał również minerały, jaja ptasie i wypchane okazy zwierząt. Każdy okaz z jego kolekcji miał nie tylko dobrze wyglądać, ale też pomagać w porządkowaniu wiedzy. W 1822 roku opracował pierwszy polski słownik terminologii leśnej.

O „szafce z biblioteką z drzew” wspomina już opis sandomierskich zbiorów z 1909 roku. Nie jest to więc współczesny pomysł na efektowną ekspozycję: księgi przez ponad sto lat zmieniały miejsce, a mimo to nadal można zaglądać do ich wnętrza w sandomierskim muzeum. Kolekcja Kozłowskiego robi wrażenie, ale nie powstała w próżni. Aby poznać początki takich bibliotek, trzeba cofnąć się jeszcze dalej i spojrzeć na inne części Europy.

Trójwymiarowe atlasy przyrody

Pierwsze księgi drzewne pojawiły się w europejskich gabinetach osobliwości pod koniec XVII wieku, ale ich największy rozkwit nastąpił później. Universalmuseum Joanneum podaje, że takie kolekcje tworzono głównie w krajach niemieckojęzycznych w latach 1780–1815. Ponieważ ich wykonanie było kosztowne i pracochłonne, trafiały przede wszystkim do bibliotek arystokratów oraz zamożnych klasztorów.

Najpokaźniejsza zachowana biblioteka ma 530 tomów

Największa dobrze udokumentowana kolekcja tego typu znajduje się w Naturkundemuseum im Ottoneum w Kassel. Carl Schildbach tworzył ją w latach 1771–1799. Do dziś zachowało się 530 drewnianych ksiąg, które opisują 441 gatunków drzew i krzewów. Zewnętrzne części tomu wykonano z drewna i kory danego gatunku, a w środku umieszczono jego liście, kwiaty oraz owoce. Muzeum w Kassel nazywa ten zbiór prototypem późniejszych ksylotek.


Instalacja Schildbach Xylotheque Marka Diona

Współczesna instalacja „Schildbach Xylotheque” Marka Diona, inspirowana ksyloteką Carla Schildbacha. Źródło: Open File.

Inny pokaźny zbiór przechowuje Universalmuseum Joanneum w Grazu. W sprawozdaniu muzeum z 1812 roku wymieniono „sztuczną bibliotekę drewna do studiowania botaniki leśnej”, liczącą 186 tomów. Prawdopodobnie pochodziła z gabinetu przyrodniczego cesarza Franciszka I. W 1961 roku Carl Anton Göess-Saurau przekazał muzeum kolejnych 100 tomów. Dzisiejsza kolekcja obejmuje 285 ksiąg.

Trzeci przykład znajduje się nieco bliżej: w Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie. Tamtejszy zbiór składa się z 18 ksiąg, które na początku XIX wieku wykonał profesor wiedzy leśnej Carl von Hinterlang. Można je oglądać w osobnej sali Muzeum Leśnictwa, w budynku Powozowni. Zobacz informacje o wystawie.

Wykonanie takich ksiąg wymagało wielu lat cierpliwej pracy — zarówno kolekcjonerskiej, jak i stolarskiej. Ich przechowywanie przez kolejne stulecia oznaczało zaś opiekę konserwatorów i sporo miejsca w gablotach. Na szczęście nie trzeba odtwarzać muzealnych zbiorów w całej okazałości, by wykorzystać ten pomysł. Domowa lub klasowa ksyloteka może zmieścić się w niewielkim pudełku i stać się wspaniałym projektem edukacyjnym dla dzieci.

Jak stworzyć domową ksylotekę z dziećmi

Jeśli po spacerze kieszenie dziecka (i Twoje) są pełne żołędzi, patyczków, kamieni i liści, wiesz, że potrzeby zbierania nie trzeba w dzieciach specjalnie rozbudzać. Domowa ksyloteka pomoże uporządkować te znaleziska i zamienić przypadkowy stos skarbów — które, przyznajmy, często lądują w śmietniku — w kolekcję, do której można wracać i z której można być dumnym.

Podczas tworzenia własnej biblioteki drzew dziecko ćwiczy wiele umiejętności naraz:

  • spostrzegawczość i uważną obserwację — trzeba zauważać kształty, faktury i kolory z dużą szczegółowością oraz różnice między podobnymi elementami pochodzącymi z różnych gatunków;
  • kategoryzowanie i porównywanie — dziecko decyduje, które znaleziska pochodzą z tego samego drzewa i według jakiej zasady je uporządkować;
  • motorykę małą i koordynację ręka–oko — czeka Was zbieranie drobnych elementów, obchodzenie się z kruchym materiałem, składanie, klejenie, przyklejanie etykiet i podpisywanie;
  • planowanie i cierpliwość — liście trzeba wysuszyć, okazy opisać, a brakujące elementy znaleźć podczas kolejnego spaceru. Kwiaty i owoce pojawiają się w różnych porach roku, więc aby zrealizować projekt w całości, trzeba go kontynuować przez wiele miesięcy;
  • nomenklaturę — nazwy gatunków, części drzew i typy owoców przestają być hasłami z książki, bo można je przypisać do prawdziwych okazów;
  • dokumentowanie — data, miejsce znalezienia i nazwa drzewa uczą podstaw katalogowania oraz prowadzenia własnych notatek badawczych;
  • samodzielność i poczucie sprawstwa — dziecko wybiera sposób eksponowania kolekcji i widzi, jak rośnie ona dzięki jego pracy;
  • rozumienie zmian w czasie — uzupełnianie jednego tomu przez cztery pory roku pozwala połączyć pąki, kwiaty, liście i owoce z cyklem życia drzewa;
  • odpowiedzialność wobec przyrody — projekt uczy szacunku do drzew i pomaga budować więź dziecka z przyrodą.

Takie połączenie botaniki, prac ręcznych i porządkowania zbioru dobrze zgadza się z tym, jak Międzynarodowe Stowarzyszenie Montessori opisuje pracę dzieci z roślinami: jako ćwiczenie obserwacji, badania, pisania, rysowania i organizowania informacji. Z kolei planowanie kolejnych etapów, pilnowanie przyjętej zasady i czekanie na wyschnięcie okazów angażuje uwagę, pamięć roboczą oraz samokontrolę — umiejętności zaliczane do funkcji wykonawczych. Więcej o rozwijaniu funkcji wykonawczych.

Nie musicie więc od razu budować ksyloteki na miarę Muzeum w Kassel. Zacznijcie od jednego drzewa i jednego pudełka. Po kolejnym spacerze może powstać następny tom, a potem jeszcze jeden — i tak, krok po kroku, zacznie rosnąć Wasza kolekcja.


Domowa kolekcja nasion w pudełkach

Domowa kolekcja nasion uporządkowana w małych pudełkach. Źródło: Przyroda na 6.

Jak urządzić domową bibliotekę drzew?

Nie ma jednego obowiązującego formatu domowej ksyloteki. Wybierz taki, który pasuje do wieku dziecka, wielkości i rodzaju okazów oraz ilości miejsca w domu. Możecie też połączyć kilka sposobów: płaskie liście trzymać w segregatorze, a żołędzie i szyszki — w pudełkach.

Szafeczka z pudełek po zapałkach. Każdy gatunek dostaje własną szufladkę, a na jej froncie zapisujecie nazwę drzewa. W środku mieszczą się nasiona, mały owoc, fragment suchej gałązki i kartonik z datą oraz miejscem znalezienia. Kolejne pudełka można sklejać obok siebie jak regał. Podobną „szafeczkę” z pudełek po zapałkach, mydłach lub innych małych opakowaniach proponuje blog Przyroda na 6.


Szafeczka z pudełek na okazy przyrodnicze

Szafeczka z małych pudełek przeznaczonych na okazy przyrodnicze. Źródło pliku: Wykop.

Książeczka z kieszonkami. Kartki składa się i zszywa tak, by powstały kieszenie na liście, nasiona, cienką gałązkę i kawałek znalezionej kory. Korzenie, mieszkańców drzewa oraz zbyt duże owoce można narysować lub sfotografować. Taki format wykorzystuje projekt „My Tree Book”. Zajmuje mało miejsca i łatwo zabrać go do szkoły.


Zbieranie liści do książeczki poświęconej drzewom

Zbieranie liści do dziecięcej książeczki poświęconej drzewom. Źródło: Living Montessori Now.

Pudełko z przegródkami i przezroczystą pokrywką. Jedna przegródka może odpowiadać jednej części drzewa albo jednemu gatunkowi. Pokrywka chroni kruche okazy, a jednocześnie pozwala je oglądać bez ciągłego przekładania. Inspiracją może być Collection Box Kids Craft, czyli drewniane pudełko kolekcjonera z osobnymi komorami.


Dziecięce pudełko kolekcjonera

Dziecięce pudełko kolekcjonera z osobnymi przegródkami na znaleziska. Źródło: B-Inspired Mama.

Segregator lub zielnik. Dobrze wysuszone liście i kwiaty przyklejacie do sztywnych kart, a obok dodajecie etykietę: gatunek, data, miejsce. Do tej wersji można dołączyć koperty lub woreczki strunowe na płaskie nasiona. Kew Gardens pokazuje prostą metodę suszenia roślin między papierem i ciężkimi książkami.


Suszone i sprasowane rośliny na kartach zielnikowych

Suszone i sprasowane rośliny przechowywane na kartach zielnikowych. Źródło: Kew Gardens, fotografia: Cary Bates / Unsplash.

Katalog frotaży i fotografii. Jeśli nie możecie albo nie chcecie zabierać okazu, zachowajcie jego „portret”: odbitkę faktury kory, zdjęcie owocu, rysunek pąków lub fotografię całego drzewa. Instrukcja North Carolina Parks podpowiada, jak wykonać frotaż liści i kory. To także dobry wariant na wyprawę do miejsca, w którym niczego nie wolno zbierać.


Frotaż kory wykonany na papierze

Frotaż pozwalający zachować na papierze fakturę kory. Źródło pliku: Zabawy z N.

Taca badawcza dla młodszych dzieci. Okazy trafiają najpierw do miseczek i są sortowane według gatunku, koloru, faktury albo wielkości. Kolekcja może się zmieniać po każdym spacerze, a tylko najciekawsze, całkowicie suche elementy przechodzą później do stałego katalogu. Dzięki temu nie trzeba wykonywać prac konserwacyjnych, a metoda jest dostosowana do krótkiego skupienia uwagi u małego dziecka.

Niezależnie od formatu każdy tom powinien mieć opis. Wystarczą nazwa drzewa, data i miejsce znalezienia okazów. Można też dodać zdjęcie całej rośliny oraz notatki z obserwacji dziecka. Jeśli nie znacie gatunku, wpiszcie tymczasowo „drzewo spod biblioteki” albo „krzew przy placu zabaw”. Nazwę ustalicie później.

Zasady zbierania okazów

  • Najpierw szukajcie na ziemi. Opadłe liście, nasiona, suche owoce i niewielkie gałązki zwykle wystarczą do przygotowania tomu kolekcji.
  • Nie odrywajcie kory. Zastąpcie ją frotażem, zdjęciem albo rysunkiem. Luźny kawałek kory można zabrać tylko wtedy, gdy już leży na ziemi.
  • Żywą gałązkę pobierajcie wyjątkowo i tylko za zgodą właściciela terenu. Użyjcie czystego, ostrego sekatora, który wykonuje równe cięcie, zamiast łamać czy miażdżyć pęd.
  • Zbierajcie mało. Jeden liść, kilka nasion i mały owoc wystarczą. Jeśli w okolicy widzicie tylko jeden okaz rośliny albo bardzo niewiele podobnych, poprzestańcie na zdjęciu.
  • Sprawdźcie miejsce i gatunek. Nie zbierajcie gatunków chronionych. W parkach narodowych i rezerwatach nie pozyskujemy ani nie uszkadzamy roślin i grzybów; tam można tylko wykonywać fotografie i notatki.
  • Wybierzcie suchy dzień. Najlepiej zbierać okazy po wyschnięciu rosy. Mniej wilgoci oznacza mniejsze ryzyko pleśni i gnicia.
  • Obejrzyjcie okaz przed zabraniem. Jeśli mieszkają na nim owady, znajdują się jaja, larwy lub pajęczyna z lokatorem, zostawcie element na miejscu.
  • Podpisujcie od razu. Przy każdym zebranym okazie warto zrobić notatkę z datą, miejscem i nazwą drzewa. Pamięć macie dobrą, ale może być krótka!
  • Suszcie przed zamknięciem. Liście czy kwiaty włóżcie między arkusze chłonnego papieru i obciążcie książkami. Papier zmieniajcie, jeśli zrobi się wilgotny. Okaz powinien trafić do pudełka dopiero wtedy, gdy jest całkowicie suchy, inaczej pleśń może zniszczyć całą kolekcję.
  • Świeże i mięsiste części zastępujcie obrazem. Soczyste owoce i grube fragmenty roślin schną wolno, dlatego lepiej je sfotografować lub narysować. Do kolekcji można wtedy włożyć na przykład same nasiona.
  • Dopasujcie aktywności do wieku dziecka. Drobne nasiona mogą zostać połknięte, a niektóre rośliny są trujące, parzące lub mają ostre kolce.

Jeden tom wystarczy na początek

Dawne ksyloteki porządkowały wiedzę o drzewach. Domowa ksyloteka opiera się na tej samej idei, tylko w prostszej formie. Zamiast warsztatu stolarskiego wystarczą pudełka po zapałkach, segregator albo kilka papierowych kieszonek. Dziecko zbiera, porównuje, suszy, podpisuje i układa okazy, a wraz z każdym kolejnym elementem uczy się cierpliwości, dokładności oraz odpowiedzialnego korzystania z tego, co znajduje w przyrodzie.

Zacznijcie od jednego drzewa rosnącego blisko domu, szkoły lub przedszkola. Przekalkujcie jego korę, poszukajcie opadłych liści i nasion, zróbcie zdjęcie całej sylwetki. Za kilka miesięcy wróćcie po kwiaty, owoce albo fotografię zimowych gałęzi.

Być może właśnie tak zacznie się Wasza własna biblioteka drzew!

Źródła treści

  1. Muzeum Diecezjalne w Sandomierzu — „Księgi drzewne”
  2. Muzeum Pamięci UMK — opis zbiorów Muzeum Diecezjalnego w Sandomierzu z 1909 roku
  3. Universalmuseum Joanneum — „Xylotheque”
  4. Naturkundemuseum im Ottoneum w Kassel — kolekcja botaniczna
  5. Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie — Muzeum Leśnictwa w Powozowni
  6. Association Montessori Internationale — „Botany and the Second Plane Child”
  7. Center on the Developing Child at Harvard University — materiały o funkcjach wykonawczych
  8. Przyroda na 6 — „Kolekcja nasion”
  9. Living Montessori Now — „How to Make a Tree Book Featuring Real Parts of a Tree”
  10. B-Inspired Mama — „Collection Box Kids Craft”
  11. Kew Gardens — „How to press flowers”
  12. North Carolina State Parks — „Leaf and Bark Rubbings Activity”

Źródła zdjęć

  1. Atlas Obscura — „The Lost Art of the Xylotheque”
  2. Lobkowicz Collections — „Cabinet of Curiosities”
  3. Muzeum Diecezjalne w Sandomierzu — „Księgi drzewne”
  4. Open File — „Mark Dion: Schildbach Xylotheque”
  5. Przyroda na 6 — „Kolekcja nasion”
  6. Wykop — bezpośredni plik zdjęcia
  7. Living Montessori Now — „How to Make a Tree Book Featuring Real Parts of a Tree”
  8. B-Inspired Mama — „Collection Box Kids Craft”
  9. Kew Gardens — „How to press flowers”
  10. Zabawy z N — bezpośredni plik zdjęcia

Disclaimer, czyli jak korzystałam z AI przy pisaniu tego tekstu.

Przejrzystość i uczciwość są dla mnie istotne, a więc informuję Cię, że przy pisaniu wykorzystałam asystenta AI do poprawy gramatyki, interpunkcji oraz płynności gotowego, napisanego przeze mnie tekstu. Dodatkowo AI pomogła mi wyszukać źródła (teksty i zdjęcia), podsumować informacje historyczne i zdobyć informacje w językach obcych (np. dotyczące wystaw ksylotek w muzeach — a ja nie znam niemieckiego!), stworzyć listę źródeł oraz kod HTML do publikacji tekstu na blogu.

Kto to napisał?

Julia. Zachwycam dzieci przyrodą (głównie nietoperzami), uczę rodziców i nauczycieli jak prowadzić aktywności terenowe, jestem mamą dwójki maluchów, opiekunką psa Newtona i fanatyczką szwendania się po lesie.

Chcesz mi podziękować za ten materiał?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Chcesz więcej takich ciekawostek?

Dołącz (bezpłatnie) do Klubu Mądrej Edukacji Przyrodniczej!

Co będziesz z tego mieć?

  • ciekawostki przyrodnicze, z którymi możesz zaimponować w towarzystwie,
  • materiały i inspiracje do przyrodniczej zabawy i nauki z dziećmi (idealne dla rodziców, nauczycieli i edukatorów),
  • dawkę edukacyjnego designu, który dobrze robi w mózg i w serduszko,
  • najnowsze artykuły i treści ode mnie oraz polecajki — wybitne treści wyszperane w internecie

Tutaj jest polityka prywatności.